poniedziałek, 17 września 2012

Ekspresje mimiczne#2 Mikroekspresje

Autor: John Suler

Mikroekspresje, czyli niezły biznes

Przykładem nieuctwa i chęci łatwej promocji oraz pakowania nauki w kolorowe pudełka banałów, jest temat mikroekspresji.

Mikroekspresja to trwająca wyjątkowo krótko (1/25 to 1/15 sekundy) mimowolna ekspresja mimiczna, odzwierciedlająca rzeczywiście przeżywane stany emocjonalne.

Mimo, że mikroekspresje są wynikiem genetycznej ewolucji – były niezbędne w procesie kształtowania komunikacji – w czasach współczesnych są silnie tłumione są przez procesy represyjne. Zazwyczaj bowiem nasza twarz więcej skrywa, niż ujawnia – aktywność mimiki związana jest z tłem kulturowym, obecnością innych ludzi, wzorcami zachowania, wreszcie na twarzy mieszają się różne emocje. I co prawda sposób wyrażania mikroekspresji uniwersalnych jest niezależny od kultury czy sytuacji, jednak na częstotliwość ich pojawiania się należy nałożyć ograniczenia tego typu.

W czasach prehistorycznych, przed erą komunikacji werbalnej, szczere mikroekspresje były potrzebne, ba - niezbędne do funkcjonowania społecznego i przetrwania. Obecnie, wyrażanie szczerych uczuć odnoszących się do wyglądu koleżanki lub smaku zupy teściowej jest wysoce niepożądane – i na poziomie podświadomym tłumione.

Notabene, Ekman i Friesen i Ellsworth w badaniach z 1982 roku (Methodological decisions [w:] P. Ekman (red.) Emotions in human face) na bazie szerokich obserwacji zachowań mimicznych stwierdzają, że mikroekspresje są zjawiskiem „bardzo rzadkim”.

Taki wniosek nie przeszkodził Ekmanowi w opracowaniu narzędzi „rozpoznawania mikroekspresji”, które przyniosły autorowi niemały zysk. Zatem – akceptuję istnienie mikroekspresji, ale do ich rozpoznawania podchodzę z dystansem. Dużo ważniejszy i bardziej realny wydaje mi się trening detekcji ekspresji, z uwzględnieniem tych cząstkowych i  mieszanych. Pojawiają się na twarzy zdecydowanie częściej, utrzymują nieco dłużej – (ok. ½, ¼ sekundy) i nie są owiane nimbem wiedzy tajemnej, sprzedawanej pod hasłem „na tym programie szkolą się agenci FBI”.

A już jutro zajmiemy się blendami (mieszankami) ekspresji i sześcioma stylami  mimicznej ekspresji emocjonalnej.

niedziela, 9 września 2012

Rozpoznawanie kłamstwa #2 Normalizacja


Normalizacja jest wymogiem poprawnej interpretacji sygnałów niewerbalnych. Nie możemy prawidłowo określić zaniepokojenia, oszustwa, zainteresowania czy innych objawów bez znajomości „linii bazowej”, czyli standardowego sposobu zachowania, nawyków niewerbalnych i cech charakterystycznych dla danej jednostki. Dziś pomówimy o wyznaczaniu tego punktu odniesienia, o kontekście interakcji i problemach z nimi związanych.

Role, sytuacje, kontekst 

Każdy z nas funkcjonuje w różnych grupach społecznych, odgrywając rozmaite role – raz jesteś studentem, raz synem, innym razem liderem zespołu lub chorym, czekającym w kolejce do lekarza. W każdym z powyższych wypadków zmieniają się reguły interakcji, a co za tym idzie, schemat komunikacji niewerbalnej. Przyjrzyjmy się  dokładniej ostatniemu przykładowi – komunikacja lekarza i pacjenta wymusza bez wątpienia określone zachowania. Pierwszy powinien być obiektywny, uprzejmy, spokojny, pomocny i rzeczowy, drugi zaś otwarty, szczery czy posłuszny. Lekarz nie będzie żywiołowo gestykulował, nadużywał szerokich uśmiechów  i dotykał pacjenta w sposób inny niż „bezosobowy”. Pacjent również dostosuje się do tego schematu komunikacyjnego, przyjmując właściwy model zachowania. Pacjent nie dotyka lekarza, choć sam doświadcza dotyku; chory podświadomie umieszcza siebie w roli nie równorzędnego partnera interakcji, ale „petenta” etc. To właśnie nazywamy kontekstem komunikacyjnym – by skutecznie interpretować symptomy niewerbalne, musimy określić rodzaj interakcji, schematy zeń wynikające i ich wpływ na zachowanie uczestników. W największym stopniu na interakcje oddziaływać będą role, miejsca, osoby (płeć, wiek, pochodzenie, atrakcyjność fizyczna etc.), czas, rodzaj sytuacji czy uprzednie doświadczenia uczestników komunikacji.

czwartek, 6 września 2012

Rozpoznawanie kłamstwa #1 Fakty i mity

www.flickr.com/photos/oberazzi
Rozpoznawanie niewerbalnych symptomów kłamstwa często jest traktowane jako sztuka magiczna. „Zajmujesz się wykrywaniem kłamstwa? Mam trójkę rodzeństwa. Czy to prawda?” Pojęcia kontekstu, normalizacji, prawdopodobieństwo nie brzmią zbyt dobrze gdy opowiadasz komuś o tej dziedzinie wiedzy. Dzięki serialom, kiepskim blogom i książkom nastawionym przede wszystkim na zysk, a nie rzetelne informowanie, funkcjonuje publicznie mnóstwo mitów i (nomen omen) kłamstw, związanych z  detekcją niewerbalnych symptomów oszustwa. Dziś postaram się uporządkować podstawowe pojęcia i zarysować rodzaj wstępu, elementarnej wiedzy którą musi posiadać osoba zajmująca się rozpoznawaniem kłamstwa. 

"Analiza komunikacji niewerbalnej jest łatwa i intuicyjna"

Podświadomie– owszem. W końcu reagujemy na czyjeś zachowanie niewerbalne instynktownie i naturalnie. To swoisty skrót – nie musimy korzystać z analitycznego wysiłku naszego mózgu, wszystko przebiega bez udziału umysłu, natłoku myśli i sprzecznych konkluzji. Jednak świadoma analiza, wyciąganie wniosków i aplikowanie ich w czasie rzeczywistym zmusza nas do przebycia dłuższej drogi. Detekcja komunikacji niewerbalnej to działanie wyjątkowo złożone i wymagające treningu. Praktycznie w tym samym czasie należy rejestrować ruchy stóp, dłoni, postawę ciała, natężenie, wysokość, brzmienie głosu, ekspresje mimiczne etc. Dodatkowo najlepiej skorelować sygnały niewerbalne z mową – wówczas można osiągnąć najlepsze informacje. Zatem pierwszym problemem, z którym będziemy się borykać to nadmiar informacji. Jak sobie z nim poradzić? O tym już wkrótce.

czwartek, 19 lipca 2012

Donald Tusk i męskie kłamstewka

Dziś czas na zapowiedzianą analizę zdjęcia Donalda Tuska – w jego zachowaniu kryje się ciekawy komunikat. Znajomość tego sekretu przydaje się nie tylko podczas oglądania transmisji obrad Sejmu, ale i przy kontaktach z płcią zdecydowanie brzydszą. 

W zeszłym tygodniu pisałem o emblematach, ilustratorach i manipulatorach. Na zdjęciu po lewej stronie Donald Tusk wykonuje typowy gest ilustrujący. Każdy z nas go zna i stosuje – to wyliczenie na palcach. Słynne pierwsze primo, drugie primo i trzecie primo, ultimo, pozwalają nam na wyznaczenie najważniejszych punktów wypowiedzi, podkreślenie i skupienie uwagi słuchaczy na określonych elementach. Wzmacniając komunikat werbalny, używamy dłoni i palców, łącząc ruch (prostowanie kolejnych palców) ze słowami, koncentrującymi uwagę: „istotne są trzy elementy”, „po pierwsze”, „najpierw”.

piątek, 13 lipca 2012

Dwie pieczenie przy jednym ogniu?

Donald Tusk został pochwycony na ciekawej operacji – łączy ilustrator z manipulatorem. Wszystko brzmi pięknie, tylko o co chodzi?

Barack Obama nic nie musi mówić....
Paul Ekman w swojej książce Kłamstwo i jego wykrywanie w biznesie, polityce i małżeństwie, podzielił gesty na emblematy, ilustratory i manipulatory.   

1) Emblematami nazwiemy gesty, które zastępują słowo – np. wyprostowany środkowy palec niesie za sobą jasny i czytelny komunikat, podobnie np. podniesiony kciuk, oznaczający „ok”, „w porządku”.  Ostrzegam jednak przed różnicami kulturowymi w tym zakresie – nasz swojski, uniesiony kciuk na Bliskim Wschodnie jest symbolem seksu analnego, a w Ameryce Południowej przywołuje się nim prostytutki.