Normalizacja jest wymogiem poprawnej interpretacji sygnałów
niewerbalnych. Nie możemy prawidłowo określić zaniepokojenia, oszustwa, zainteresowania czy innych
objawów bez znajomości „linii bazowej”, czyli standardowego sposobu zachowania, nawyków niewerbalnych i cech charakterystycznych dla danej jednostki. Dziś pomówimy o wyznaczaniu tego punktu odniesienia, o kontekście
interakcji i problemach z nimi związanych.
Role, sytuacje, kontekst
Każdy z nas funkcjonuje w różnych grupach społecznych, odgrywając
rozmaite role – raz jesteś studentem, raz synem, innym razem liderem zespołu
lub chorym, czekającym w kolejce do lekarza. W każdym z powyższych wypadków
zmieniają się reguły interakcji, a co za tym idzie, schemat komunikacji
niewerbalnej. Przyjrzyjmy się dokładniej
ostatniemu przykładowi – komunikacja lekarza i pacjenta wymusza bez wątpienia
określone zachowania. Pierwszy powinien być obiektywny, uprzejmy, spokojny, pomocny i
rzeczowy, drugi zaś otwarty, szczery czy posłuszny. Lekarz nie będzie żywiołowo gestykulował,
nadużywał szerokich uśmiechów i dotykał
pacjenta w sposób inny niż „bezosobowy”. Pacjent również dostosuje się do tego
schematu komunikacyjnego, przyjmując właściwy model zachowania.
Pacjent nie dotyka lekarza, choć sam doświadcza dotyku; chory podświadomie umieszcza siebie w roli
nie równorzędnego partnera interakcji, ale „petenta” etc. To właśnie nazywamy
kontekstem komunikacyjnym – by skutecznie interpretować symptomy niewerbalne, musimy
określić rodzaj interakcji, schematy zeń wynikające i ich wpływ na zachowanie
uczestników. W największym stopniu na
interakcje oddziaływać będą role, miejsca, osoby (płeć, wiek, pochodzenie, atrakcyjność
fizyczna etc.), czas, rodzaj sytuacji czy uprzednie doświadczenia uczestników
komunikacji.

