piątek, 10 sierpnia 2012

"Po­całun­ki są tym, co po­zos­tało z języ­ka raju."

Źródło: Fakt.pl
kliknij, by powiększyć




Pan premier całuje, a żona się odsuwa? Czyżby wygrany wyścig wyborczy nie radował pani Tusk? A może to po prostu niechęć do publicznych czułości?

Kiedy tylko nadejdzie wiosna, zakochane pary licznie pojawiają się na ulicach i deptakach. Co ciekawe, niemal natychmiast możemy stwierdzić (nie widząc nawet twarzy i nie słysząc słów) stopień uczucia i wzajemnego "przyciągania" - wszystko za sprawą oceny dystansu i natężenia kontaktu fizycznego.
 Standardowy podział obejmuje: 
• strefę intymną (do 0,5 m) 
• strefę osobistą (do 1,2 m)
• strefę społeczną (do 3,5 m)
• strefę publiczną (do 7,5 m i więcej )

Jednak samo bieganie z miarką pomiędzy zakochanymi niewiele wyjaśni – przecież bliskie sobie osoby zazwyczaj "przebywają" w sferze intymnej lub osobistej. Pytanie więc brzmi nie "ile", ale "jak".
Czy zatem pani Małgorzata Tusk jest zadowolona z publicznego całusa?